Owady, nasiona i fragmenty roślin, zatopione w żywicy.
Wiek: 37 do 85 milionów lat.

Babie lato

Czasem udaje się odnaleźć artefakt wyjątkowy, z góry narzucający dalszą kompozycję. Gdy trafił do mnie kawałek bursztynu z zatopionym pająkiem w otoczeniu delikatnych smug, w jednej chwili przypomniały mi się wrześniowe popołudnia spędzone na wsi…

W „Przenośniach mowy potocznej” Antoniego Krasnowolskiego (Warszawa 1905 r.) możemy przeczytać:

”Zdaje się, że w nazwie »babiego lata« tkwi wspomnienie duchów albo bogiń pogańskich w rodzaju greckich Park i germańskich Norn, trzech sióstr staruszek, które przędły dla każdego człowieka »nić żywota« […].”

Te cienkie, delikatne przędze unoszące się na wrześniowym wietrze przypominały ludziom o kruchości losu, nie by straszyć, ale aby mobilizować do radości z każdego mijającego dnia. Nauczać chwytania najważniejszych chwil w pajęczynę wspomnień…

Złota oprawa kontynuuje linie inkluzji, raz przypominając pajęcze nitki targane wiatrem, raz powierzchnie drewna, ktoś inny natomiast dostrzeże zmarszczki na powierzchni złotej rzeki czasu opływającej spokojnym nurtem zamrożoną w bursztynowym lodzie chwilę…

Pająk dzięki jantarowi oparł się nurtowi wieku, nie przeminął, uwiązł na zawsze w dynamicznej metaforze upływu czasu.

Wisiorek

Wyjątkowy, jantarowy kwiat.
Czy można ofiarować kobiecie bardziej wyjątkowy prezent niż kwiat mający 50 milionów lat? Uwieziony w bursztynie, w złotej oprawie na której wymodelowano łodygę i liść.

Bransoleta

Bursztynowo-złota bransoleta. 
Żmudna wędrówka mrówki po pradawnym lesie rozciągnięta została na wieczność po spotkaniu jantarowej kropli.

Broszka

Bursztynowa broszka z owadem. 
Inspiracji do tworzenia złotej oprawy poszukują czasem we fragmentach skamieniałego drewna.

Broszka

Oprawa przypominająca strukturą drewno nawiązuje do historii bursztynu.

Bursztynowy medalion

Bursztyn od zawsze wpisywał się w moje zainteresowania, wszak już Rzymianie darzyli go wyjątkową estymą.

Jantarowa broszka

Jedna osoba dostrzeże tu kroplę na korze drzewa, inna oko… Spojrzenie w którym uchwycono chwilę sprzed 40 milionów lat.

Bransoletka Elektron

Mrówka uchwycona w bursztynowej kropli spływającej po kawałku złotej kory.

Bransoleta Sucinum

Tworząc oprawy inspiruję się czasem sztuką witraży w których rozmigotane światło podkreśla przesłanie wieków.

Brosza Glaesum

Wędrujący po eoceńskim lesie pająk uchwycony został na wieki w trakcie polowania.

Medalion z owadem

Eoceński miodowy lód uchwycił chwilę życia w dawnym lesie.

Kolczyki

Bursztynowe kolczyki z inkluzją w złotej oprawie. 
Owady które w normalnych warunkach przeminęłyby niedostrzeżone, dzięki uchwyceniu ich w żywiczną pułapkę przetrwały ponad 50 milionów lat.

Medalion

Medalion bursztynowy w kształcie spływającej kropli czasu. Wewnątrz na miliny latu uwiązało skrzydło owada.

Wisiorek

Jedynie bursztyn pozwolił na tak dokładne uchwycenie życia w lesie sprzed 55 milionów lat.

Kolczyki

Dwie bursztynowe krople zdobiące kobiece uszy najlepiej prezentować będą się do klasycznej kreacji. Może ”mała czarna”? ;).

Wisiorek

Owad uchwycony w locie.
Eoceński wehikuł czasu.

Miodowy wisiorek

Okruch czasu w złotej oprawie o strukturze plastra miodu. Słodycz uczucia uchwycona na zawsze?

Pierścień z muchówką

Oprawa wykonana została metodą wosku traconego uformowanego na kształt ”przypadkowego” kawałka drewna.

Pierścień Glaesum

Prosta oprawa podkreśla miodowe piękno kropli w której na wieczność ugrzązł owad.

Bursztynowy pierścień

Oprawa nawiązuje do klasycznych form stosowanych w starożytnym Rzymie. Jako hołd dla tych którzy jako pierwsi w pełni docenili Bałtycki skarb.

Złotnik który został odkrywcą

Pośród inkluzji bursztynowych zdarzają się obiekty wyjątkowe, nie tylko pod względem estetyki ale i wiedzy jaką mogą nam dostarczyć. Tak też było z niewielkim owadem który trafił do mnie wraz z innymi egzemplarzami pod koniec 2001 roku. Od razu przykuł moją uwagę, zanim jednak przystąpiłem do oprawy postanowiłem spytać o opinię ekspertów. Okazało się, że jest to nieznany do tej pory gatunek z rodziny Tabanidae. Okaz wzbudził zainteresowanie wielu naukowców. Do zgłębienia wiedzy o nim i dokładnego opracowania przyczynili się między innymi:
Doc. dr Krzysztof Jakubowski – Dyrektor Muzeum Ziemi PAN w Warszawie;
Prof. dr hab. Barbara Cerenowicz – Kierownik Działu Bursztynu PAN w Warszawie;
Prof. Przemysław Trojan z Polskiej Akademii Nauk w Warszawie;
Dr Jan Kuprianowicz;
Dr Paweł Raczyński – paleontolog Instytutu Nauk Geologicznych Uniwersytetu Wrocławskiego.

Dodatkowe informacje:
https://derecki.art/odkrycie-tabanidae-derecki/
https://derecki.art/nowy-gatunek/

Muchówka przekazana została w darze Muzeum Ziemi PAN w Warszawie gdzie zasiliła zbiór Działu Bursztynu zyskując nazwę ‘Tabanidae Derecki’.

Najciekawsze inkluzje.

Fascynujące piękno chwili uchwyconej na wieczność w jantarowej pułapce.

Co łączy Wrocław, wyścigi konne i starożytny Rzym?

Fascynacja jantarem sięga dalekiej przeszłości, ludzie od zarania dziejów wpatrywali się w nieregularne, lekkie kamienie o niespotykanych właściwościach. Starożytni rzymianie byli nim wprost zauroczenie, wśród wyższych warstw społecznych był to jeden z bardziej cenionych surowców. Nic dziwnego że po występującą nad Bałtykiem żywicę kopalną wyruszały liczne wyprawy, przemieszczające się wzdłuż tak zwanego ”Szlaku bursztynowego”. Od wielu lat badacze i historycy starają się odtworzyć dokładny przebieg, złapać wszystkie nitki, połączyć wątki… Dzięki odkryciom archeologicznym możemy być pewni tylko kilku miejsc przez które z pewnościom przebiegał: Wiedeń, Brno, Kłodzko, Kalisz (Calisia), Gdańsk i Wrocław. To właśnie w moim ukochanym mieście, gdzie prowadzę działalność dokonano w 1906 roku niewiarygodnego odkrycia. W trakcie budowy hipodromu na Partynicach odsłonięto ogromny depozyt bursztynowego skarbu, łącznie, z późniejszymi odkryciami w tym miejscu odkopano łącznie około półtorej tony bursztynu (to ilość która stanowi 1/4 bursztynu wykorzystanego przy stworzeniu legendarnej bursztynowej komnaty). Świadczy to niewątpliwie że Wrocław stanowił istotny punkt w pośrednictwie skamieniałym żywicznym złotem. Całość historii jest o tyle ciekawa że część bursztynowego skarbu została rozkradziona przez niemieckich pracowników zaraz po odkryciu a to co pozostało sprzedano Wrocławskim złotnikom. Niewielka część, która trafiła do muzeum została niemal w całości zniszczona w trakcie oblężenia Wrocławia w 1945 roku (obecnie możemy oglądać jedynie kilka, cudem zachowanych kilogramów we Wrocławskim Muzeum Archeologicznym). Możliwe jest że skarb był znacznie większy i jakieś jego elementy skrywa jeszcze wrocławska ziemia…