Wspomnieniowy lipiec w Rzeszowie z obrączkami jakich jeszcze nie było.

Rzeszów z powodów rodzinnych jest dla mnie miastem do którego mam duży sentyment. W minionym tygodniu, w związku z wyjazdem do specjalistów w dziedzinie kucia stali damasceńskiej (materiał o tym już wkrótce) miałem możliwość odwiedzić to urokliwe miasto.

Oprócz obowiązkowej wizyty w Galeria Rzemiosła Artystycznego planowałem zrealizować niezapowiedziane warsztaty jubilerskie przy jednej z Rzeszowskich ulic. Dzięki gościnności restauracji Sphinx na al. Kościuszki 9 (przy ul. 3 Maja) udało się te plany urzeczywistnić i to z ogromnym sukcesem, który przerósł moje najśmielsze oczekiwania.

Ilość zaangażowanych w wykonywanie biżuterii osób była dla mnie miłym zaskoczeniem. Rzeszowianie chętnie, energicznie i bez skrępowania podejmowali się tworzenia obrączek jakich dotąd nie było, łącząc sztukę jubilerską z kowalstwem ;). Spacerujące deptakiem pary mogły przeobrazić uczucia w czyn, wykuwając przy złotniczym stole świadectwa miłości. Spotkanie przyniosło również nowe zlecenia, a być może przyczyniliśmy się też do podjęcia jakiejś ważnej decyzji… ?

Część uczestników mogła przy okazji zobaczyć najnowszy model obrączek z damastu mozaikowego ‘Lacerta-Rzeszów‘. Wykonane pod czujnym okiem specjalistów w dziedzinie stali damasceńskiej pierścienie niebawem doczekają się osobnego, obszernego opracowania na naszej stronie.

Z mroku, wyłania się najnowsze, damasceńskie dzieło z dodatkiem meteorytu. Obrączki jakich nie było. Pierwsze takie pierścienie na świecie, wykonane ze stali damasceńskiej mozaikowej… Lacerta-Rzeszów.

”Było nas trzech, w każdym z nas inna krew, ale jeden przyświecał nam cel.” Tylko że my to osiągnęliśmy ;).
Od lewej: mistrz Krzysztof Panas, Sławomir Derecki, Bernard Górny.

Takich dwóch, jak nas trzech to nie ma ani jednego. Powstawanie obrączki z meteorytem zakuwanej w damast mozaikowy.

Osoby uczestniczące w warsztatach w Rzeszowie (przy ul. 3 Maja) miały już sposobność w pełni podziwiać najnowsze dzieło. Niebawem zagości ono też na naszej stronie.

Licznie goszczące przy złotniczym stole pary mogły samodzielnie wykuć obrączki jakich w Rzeszowie jeszcze nie było.

Rzeszowianie przy jubilerskim stoisku i emocje im towarzyszące były dla mnie nie lada zaskoczeniem.

Z nami każdy może stać się kowalem swojego związku.

Zainteresowanie z jakim spotkały się pokazy upewniły mnie w przekonaniu że muszę tu jeszcze wrócić.

Serdeczne podziękowania dla Sphinx al. Kościuszki 9 Rzeszów (przy ul. 3 Maja) i warszawskiego zarządu za gościnę i miłą atmosferę przy tworzeniu obrączek jakich jeszcze nie było.

Z nami każdy może stać się kowalem swojego związku.

Nowa atrakcja – na Rzeszowskiej ul. 3 maja przechodnie mogli wykuć obrączki jakich jeszcze w tym mieście nie było.

Nie obyło się też bez nowych zleceń, już niebawem na naszej stronie pełna relacja z wyprawy do korzeni pasji związanej miłością…

Wyjątkowy spotkanie po latach pod Muzeum Okręgowym w Rzeszowie z parą dla której przed laty przygotowałem obrączki. Podziękowanie za późniejszą gościnę która upewniła mnie w przekonaniu dobrze spełnionej pracy.

Wisła w Rzeszowie? Takie rzeczy tylko z Galerą Derecki. Na razie to obrączki Vistula czekające na odbiór ;). Nowe wzory meteorytowo-damasceńskich obrączek wkrótce…

Obrączki Casiopea – meteoryt i złoto, wyjątkowa, gwiezdna biżuteria czeka na odbiór przed Muzeum Okręgowym w Rzeszowie.

Czyje dłonie zdobić będą te cuda? Czy para z Rzeszowa pochwali się na naszej stronie po odbiorze obrączek jakich jeszcze nie było? Wzór Casiopea pomimo lat wciąż cieszy się sporym zainteresowaniem.

Wisła (Vistula) popłynęła przed Muzeum Okręgowym w Rzeszowie. Zdjęcie wykonano na zabytkowym, kowalskim szparogu, wyjątkowym upominku od artysty kowala, Stanisława Gąsienicy Byrcyna z kuźni na Gładkiem, który pomógł w stworzeniu obrączek w stylu Góralskim.

Celtycki ”Biegnący pies” wyjątkowa obrączka ze szczyptą tajemnicy o której niebawem więcej na naszej stronie.